szlak na Ślężę

Góra Ślęża

Ślęża (718 m n.p.m.), jeden z symboli Śląska, najwyższy szczyt Masywu Ślęży, to święta góra naszych przodków. Choć jest bardzo przystępna dla turystów (to jeden z niższych szczytów Korony Gór Polski), ciągle skrywa wiele tajemnic przed badaczami historii.

Nazwa góry Ślęża pochodzi prawdopodobnie od słowa „ślęg”, czyli deszcz, wilgoć, słota (potwierdzam, taka pogoda często łapie mnie na Ślęży). Od Ślęży z kolei pochodzi nazwa plemienia Ślężan i całego regionu nazwanego później Śląskiem.

Sobótka

Klasyczna trasa na Ślężę rozpoczyna się w Sobótce. Nazwa tego niewielkiego miasteczka położonego 35 km na południowy zachód od Wrocławia pochodzi od odbywających się tu niegdyś sobotnich targów/jarmarków. Przed wyruszeniem na szlak warto się w nim na chwilę zatrzymać. Poza licznymi barokowymi i renesansowymi kamieniczkami oraz gotycko-barokowym kościołem NMP i św. Jakuba godne zobaczenia jest Muzeum Ślężańskie. Warto dowiedzieć się tutaj czegoś na temat pogańskiego kultu związanego z górą uznawaną niegdyś za siedzibę bogów. Tym bardziej, że także dziś Masyw Ślęży uznawany jest za tzw. miejsce mocy, czyli rejon energetycznie czynny.

Kamienne rzeźby

Zarówno w Sobótce, jak i na szlaku prowadzącym na szczyt Ślęży oraz na samej górze koniecznie trzeba zwrócić uwagę na rzeźby ze ślężańskiego granitu pochodzące prawdopodobnie z około 400 roku p.n.e. Jedna stoi w Sobótce obok kościoła św. Anny, inna przy ul. Armii Krajowej. Warto zatem rozglądać się na boki w drodze na szczyt. Wszystkie rzeźby są owiane legendami, w których funkcjonują jako „Niedźwiedź” (lub „Dzik”), „Grzyb”, „Mnich” (lub „Kręgiel”) i „Panna z rybą”.

Ponieważ na rzeźbach oraz rozsianych w okolicy skałach znaleziono znaki ukośnego krzyża, wiąże się je z pogańskim kultem solarnym. Funkcjonuje jednak druga teoria, która głosi, że znaki powstały później. Mogły oznaczać granicę podziału Ślęży między księciem Henrykiem Brodatym i Klasztorem Najświętszej Marii Panny we Wrocławiu. Z jednej strony prace archeologiczne potwierdzają istnienie w tym miejscu silnego ośrodka kultu religijnego, w którym składano ofiary i praktykowano obrzędy. Jednak z drugiej strony wszystkie znaki ukośnego krzyża odnaleziono dokładnie na granicy podziału ziem, co potwierdza drugą teorię.

Starożytna rzeźba kultowa “Niedźwiedź” na szczycie Ślęży

Wieżyca

Pierwszy przystanek na żółtym szlaku wiodącym na szczyt Ślęży to Dom Turysty „Pod Wieżycą” zbudowany w 1927 r. jako niemieckie schronisko. Dalej docieramy już do samej Wieżycy (415 m n.p.m.), gdzie stoi granitowa wieża widokowa z 1907 r.

Wieża Bismarcka na Wieżycy

Jest to jedna z wielu w tym regionie wież Bismarcka, które miały sławić Żelaznego Kanclerza. Kilka razy w roku (np. w rocznicę urodzin Ottona von Bismarcka) na wieżach płonął ogień. W weekendy można wejść na górę (za opłatą) i podziwiać panoramę – m.in. Zalew Mietkowski i cel wyprawy – szczyt Ślęży. O wyjątkowości miejsca decyduje jednak różnorodne zalesienie Wieżycy. Na tym niewielkim obszarze występują zarówno lasy klonowo-lipowe (na wschodnim zboczu), jak i kwaśna dąbrowa podgórska (na zachodnim zboczu).

Widok z Wieżycy
Zalew Mietkowski – widok z Wieżycy
Ślęża – widok z Wieżycy

Dalej idziemy przez Przełęcz Dębową (380 m n.p.m.). Kawałek za skrzyżowaniem szlaków warto zboczyć kilka kroków w lewo i zobaczyć źródło św. Jakuba. Kolejne atrakcje po drodze to wspomniane już rzeźby kultowe – „Niedźwiedź” i „Panna z rybą”. Ta ostatnia, według legendy, zginęła śmiercią równie mało romantyczną jak nazwa, pod którą znana jest rzeźba.

Legenda o „Pannie z rybą”

Spisana przez niemieckiego nauczyciela Georga Hyckela legenda głosi, że rzecz działa się w XII w. na zamku Piotra Włostowica, zbudowanym na szczycie Ślęży. Na dziedzińcu tegoż zamku trzymano tresowane niedźwiedzie, których uczono różnych sztuczek, by zabawiały mieszkańców. Jeden z niedźwiedzi był ulubieńcem służącej Gertrudy. Aby sprawić mu przyjemność, panna czasami, za zgodą swojej pani, schodziła z góry, by kupić mu ryby. Miś dobrze znał już cel tych wypraw i z niecierpliwością wypatrywał powrotu służącej. Pewnego razu jej nieobecność znacznie się przedłużała, więc niedźwiedź bardzo się niecierpliwił. Co gorsza, gdy wreszcie ukazała się na drodze, nie dała mu od razu przysmaku, ale drażniła go podsuwając rybę pod nos i zabierając. Tak rozzłościła tym niedźwiedzia, że zaatakował dziewczynę. Ta, próbując się bronić, wyciągnęła wielką szpilę, którą spinała chustę, i wbiła ją w oko zwierzęcia. Niedźwiedź, rycząc z bólu, zabił służącą, a sam padł martwy u jej stóp.

Następnego dnia, znaleziono ich leżących we krwi. Pani zamku, Maria Włostowic, nakazała postawić w tym miejscu pomnik przedstawiający pannę z rybą i niedźwiedzia. Do dziś można go tu zobaczyć. Ale czy to na pewno panna? Kształt rzeźby wskazuje raczej, że jest to postać męska, być może Piotra Włostowica.

“Panna z rybą”

718 m n.p.m.

W drodze na Ślężę warto zwrócić uwagę na jeszcze dwa charakterystyczne miejsca: Husyckie Skały, czyli pozostałości prehistorycznych murów oraz wąską, skalną szczelinę zwaną Kamienną Bramą. Stąd już bardzo blisko na szczyt, gdzie rozciąga się spora polana. W letnie weekendy, gdy aura dopisuje, bywa na niej tłoczno – niestety amatorzy grillowania upodobali sobie to miejsce na kiełbasiany wypas na trawie.

Jest tu też Dom Turysty „Na Ślęży” z 1908 r. Możecie w nim kupić coś ciepłego do picia i jedzenia, ale toaletę (a raczej wychodek) polecam tylko miłośnikom ekstremalnych wrażeń.

Dom Turysty “Na Ślęży”

Oprócz tego są też dwie wieże: 136-metrowa telewizyjna i żelbetowa, widokowa na Zbójnickich Skałach (wejście bezpłatne), krzyż milenijny, a także kościół z bardzo ciekawą historią.

Wieża widokowa na Zbójnickich Skałach, Ślęża
Krzyż milenijny, Ślęża

Kościół na ruinach

Ciągła odbudowa na ruinach – tak można najkrócej opowiedzieć historię tego kościoła. Jako pierwsza, w XII w., na górze powstała świątynia ufundowana przez możnowładcę śląskiego Piotra Włostowica, który sprowadził tutaj augustianów. Jednak po około dziesięciu latach zakonnicy przenieśli się na nadodrzańską wyspę Piasek (być może najpierw do Sobótki-Górki, o której później), gdzie ten sam fundator zbudował im klasztor i świątynię. Później powstał Zamek Sobótka, najpierw drewniany, a za czasów księcia Bolka II Małego (XIV w.) przekształcony w murowaną warownię.

W drugiej połowie XVI wieku historia zatoczyła koło i w tym miejscu, na ruinach zamku znowu augustianie wznieśli kaplicę. Początkowo drewnianą, a na przełomie XVII i XVIII wieku murowaną. Jednak w 1834 roku kaplica spłonęła w pożarze spowodowanym przez uderzenie pioruna. W 1852 roku zakończono odbudowę kościoła (z wykorzystaniem ocalonych z pożaru elementów) i ponownie go poświęcono.

Po II wojnie światowej kościół znów popadł w ruinę. Był remontowany w 1967 i 2000 roku, ale w latach 2004-2006, gdy zamknięto go na czas prac archeologicznych, po raz kolejny został zdewastowany. Kolejnej odbudowy podjął się w 2012 roku ks. Ryszard Staszak i w wyniku jego starań od września 2014 roku znowu są tu odprawiane msze święte.

Kościół Nawiedzenia NMP na Ślęży

W południowej ścianie kościoła wmurowano zachowaną tablicę fundacyjną poprzedniej budowli. Dosłowne tłumaczenie inskrypcji brzmi: “Bogu i Dziewicy odwiedzającej Elżbietę Jan od augustianów na Piasku, wrocławski opat, wzniósł i poświęcił w 1702, dnia 11 lipca”. Z kolei przez przeszklony fragment posadzki (lub schodząc do podziemi) można zobaczyć relikty kościoła z XII wieku i średniowieczne mury zamku z czasów księcia Bolka II.

Współczesny wystrój kościoła zaskakuje mieszanką stylów i elementami pogańskiego kultu – m.in. replikami rzeźb “Niedźwiedzia” i “Panny z rybą” (na ambonie).

Wnętrze kościoła na Ślęży

Praktyczne podpowiedzi

Choć Ślęża to góra bardzo przystępna, lepiej jej nie lekceważyć. Można ją odwiedzać właściwie przez cały rok, ale niektóre fragmenty szlaków są dość strome i przy trudniejszych warunkach pogodowych mogą sprawiać kłopot. Czas przejścia to około 2-3,5 godziny.

Jeżeli jesteście zmotoryzowani, z Wrocławia do Sobótki dotrzecie w około 40 minut. Polecam jednak skorzystanie z autobusu, który dość często odjeżdża z wrocławskiego dworca PKS. Po około godzinie i za symboliczną opłatą będziecie w Sobótce, a stąd już wszystkie szlaki prowadzą na Ślężę. Co więcej, decydując się na autobus zyskujecie pewną swobodę – można wtedy wejść jednym szlakiem, a zejść innym i dzięki temu po prostu zobaczyć więcej, np. wspomniany już pałac w Sobótce-Górce. Położony przy niebieskim szlaku budynek dawniej był klasztorem augustianów, współcześnie jest to hotel. Ponieważ od 2016 roku w remoncie, trzeba niestety zadowolić się oglądaniem jedynie wielokrotnie przebudowywanej elewacji.

Pałac w Sobótce-Górce

Jeśli jesteście zbieraczami górskich pieczątek, Ślęża oferuje aż trzy: w wieży widokowej na Wieżycy oraz w kościele i schronisku na Ślęży. Znajdzie się też coś dla kolekcjonujących pamiątkowe medale.

Pamiątkowa pieczątka

Do zobaczenia na szlaku!

2 myśli na temat “Góra Ślęża

Dodaj komentarz