Klasztor kapcynów w Sintrze

Opuszczony klasztor Kapucynów

Convento dos Capuchos (klasztor Kapucynów) w Portugalii stoi pusty od 1834 r., kiedy to wyprowadziło się stąd ostatnich siedmiu mnichów. Choć opuszczony (a może właśnie dlatego), wart jest zobaczenia.

Portugalia słynie m.in. z pięknych klasztorów. Alcobaca, Balatha i Tomar oraz Klasztor Hieronimitów w Lizbonie to te najsłynniejsze, najczęściej odwiedzane przez turystów. Monumentalne budowle, zachwycające architektonicznym rozmachem, przyćmiewają skromny klasztor Kapucynów. Ale jeśli uda Wam się do niego dotrzeć, na pewno nie będziecie rozczarowani. A może właśnie ta wykuta w skale pustelnia zrobi na Was większe wrażenie niż popularne atrakcje?

Korkowy klasztor

Nawet w czasach swojej świetności klasztor ten uważany był za najbiedniejszy w kraju. Mnisi wiedli tu bardzo ascetyczne życie. Małe cele wydrążone w skale nie pozostawiają co do tego wątpliwości. Właściwie jedyne udogodnienie dla mieszkańców, jedyny “zbytek” służący poprawie komfortu, to ocieplenie zimnych, kamiennych wnętrz korkiem. Wykorzystano do tego surowiec pozyskany z dębów korkowych rosnących na tych terenach. Niektórzy tłumaczą użycie korka inaczej – chęcią zapewnienia w klasztorze absolutnej ciszy. Jednak chłodny klimat panujący w tym regionie nie przemawia za tym wyjaśnieniem. Korek jest na tyle charakterystyczny dla tego miejsca (użyto go również do dekoracji), że nazywa się je również “korkowym klasztorem” (convento de cortiça). Jednak oficjalna nazwa to Klasztor Świętego Krzyża ze Wzgórz Sintry.

Wyłożony korkiem sufit w jednej z cel

Ciepło w celach miały zapewniać także niewielkie wejścia do nich. Niektóre futryny drzwiowe były tak niskie (ok. 70 cm), że trzeba było przechodzić przez nie na kolanach.

Wejścia do cel gościnnych (dla przyjezdnych zakonników)

Wyśniony klasztor Kapucynów

Historia tego miejsca zaczęła się od snu Dom João de Castro, czwartego wicekróla portugalskich Indii (João III). Jak głosi legenda, pewnego upalnego letniego dnia król wybrał się na polowanie w rejonie pasma górskiego Serra de Sintra (zwanego Górami Księżycowymi). Gdy zmęczony upałem schronił się i zasnął w zagłębieniu jaskini, przyśniły mu się anioły adorujące w niej Krzyż Święty. Po przebudzeniu zarządził założenie w tym miejscu klasztoru pod wezwaniem Krzyża Świętego. Miał być prosty i bardzo skromny, żeby służyć kontemplacji i introspekcji. Dom João nie zdołał urzeczywistnić tej wizji – zmarł zanim zaczęły się prace, ale przed śmiercią powierzył to zadanie swojemu synowi – Dom Álvaro de Castro (radcy stanu króla Sebastião).

Klasztor wybudowano w 1560 roku zgodnie z franciszkańską filozofią – w harmonii między dziełem ludzkim i boskim. Budynki zostały doskonale wkomponowane w otaczającą je przyrodę i skały, a odcięcie od świata zewnętrznego sprzyjało poszukiwaniom duchowej doskonałości.

Ścieżka przyrodnicza

Otaczająca klasztor roślinność cieszyła się ochroną mieszkających tu przez wieki zakonników. Las, ze względu na swoją rzadkość, stan zachowania i dojrzałość wielu drzew jest ważnym walorem przyrodniczym. Wytyczona dla zwiedzających ścieżka pozwala zobaczyć wiele pożytecznych i pięknych roślin oraz drzew. Są tu zioła o właściwościach leczniczych, jak lawenda (relaksująca, antyseptyczna i uśmierzająca ból), rozmaryn (używany do leczenia grypy, pobudzania krążenia i trawienia) czy paproć bluszczolistna (gatunek zagrożony wyginięciem), ale i tzw. miotła rzeźnika, dawniej wykorzystywana właśnie do robienia mioteł. Spośród drzew na pewno warto zwrócić uwagę na tzw. drzewa truskawkowe (chruścinę jagodną), wyjątkowo dorodne w tutejszym klimacie, z którego owoców wyrabia się brandy.

Zakątki, których nie można przeoczyć

Choć klasztorne budynki są bardzo skromne, jest tu dużo zakątków wartych szczególnej uwagi – ze względu na zachowane dekoracje, szczególne znaczenie lub historię z nimi związaną. Na prawo od kruchty (przedsionka) zobaczycie ciekawą Kaplicę Męki Pańskiej (dobudowana w XVIII w.) z charakterystycznymi niebiesko-białymi kaflami (azulejos) z przedstawieniami nawiązującymi do męki Chrystusa. Piękne azulejos, choć mocno zniszczone, zachowały się też w kapitularzu (miejscu spotkań braci). W czasach gdy klasztor był zamieszkany, w niszy nad nimi stała figura Matki Boskiej Bolesnej.

Azulejos w kapitularzu

Z kolei w krużganku znajduje się Pustelnia Naszego Pana w Getsemani ozdobiona na głównej fasadzie freskami przedstawiającymi św. Franciszka z Asyżu ukazującego stygmaty i św. Antoniego Padewskiego. Za autora tych XVII-wiecznych fresków uznaje się André Reinoso.

Pustelnia Naszego Pana w Getsemani

Warto też przyjrzeć się wnętrzu kościoła z charakterystycznym przedsionkiem przypominającym grotę. Odprawiano tu msze nie tylko dla członków zgromadzenia, ale i dla pielgrzymów. Drewniana balustrada oddzielała profanum od sacrum. Osoby świeckie mogły widzieć tylko imponujący marmurowy ołtarz ufundowany przez rodzinę Castro -patronów klasztoru. Część dostępna jedynie dla braci była bardzo prosta, wręcz surowa.

Marmurowy ołtarz w kościele

Jeśli będziecie uważnymi spacerowiczami, traficie na ukryte w skałach wejście do pustelni brata Honório de Santa Maria. Według legendy, po tym jak uległ pokusie, w tym miejscu przez trzy dekady w izolacji modlił się i pościł o chlebie i wodzie.

Dużo łatwiej trafić na Dziedziniec Krzyży. Trzy znajdujące się tam krzyże symbolizują Golgotę – miejsce ukrzyżowania Jezusa. Jeden większy, pośrodku to krzyż Jezusa, dwa mniejsze po bokach to krzyże łotrów, ukrzyżowanych obok Niego. Krzyże usytuowano w taki sposób, żeby pielgrzymi najpierw przeszli koło mniejszych krzyży.

Dziedziniec Krzyży

Kilka powyższych podpowiedzi nie wyczerpuje listy, koniecznie poszukajcie pozostałych (ułatwieniem będzie dostępna przy kasie mapa, bo w obiekcie nie ma tabliczek informacyjnych).

Klasztor Kapucynów – dalsze dzieje

Przez ponad dwa i pół wieku klasztor był miejscem kultu i pielgrzymek. Jednak w 1834 r. mnisi musieli opuścić klasztor, zgodnie z dekretem o zniesieniu wszystkich zakonów portugalskich, ogłoszonym przez Joaquima Antonio de Aguiar, ministra spraw kościelnych i sprawiedliwości rządu regencji Piotra I, księcia Bragança.

Właścicielem klasztoru został 2. hrabia Penamacor, który w 1873 r. sprzedał posiadłość 1. wicehrabiemu Monserrate, Francisowi Cookowi. Państwo portugalskie przejęło obiekt dopiero w 1949 r., gdy był już mocno zniszczony. W 1995 r. Wzgórza Sintry wraz ze znajdującym się na ich terenie klasztorem zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W 2013 r. rozpoczął się proces konserwacji, restauracji i renowacji tego zabytku.

Informacje praktyczne

Choć klasztor Kapucynów położony jest blisko tłumnie odwiedzanej Sintry, nie kursuje tu żaden autobus. Żeby się do niego dostać, trzeba mieć własny środek lokomocji lub skorzystać z taksówki. Ma to swoje plusy – nie ma tu takich tłumów jak w pobliskich pałacach, można nawet poczuć się w nim jak w pustelni. Na zwiedzanie trzeba przeznaczyć minimum dwie godziny, ale zdecydowanie zachęcam, by zostać tu trochę dłużej i zbadać wszystkie zakamarki budynków i ogrodu oraz poczuć klimat tego niezwykłego miejsca.

Aktualne informacje o godzinach otwarcia i cenach biletów znajdziecie tutaj.

I jeszcze mała podpowiedź – przy okazji wizyty w klasztorze warto odwiedzić znajdujący się w bezpośrednim sąsiedztwie Rezerwat Osłów założony w XIX w. przez króla Ferdynanda II.

—-

Portugalia – moja trasa:

Lizbona – Sintra – klasztor Kapucynów – Cabo da Roca – Evora – Monsaraz – Alentejo – Alcobaca – Almendra – Balatha – Obidos – Coimbra – Aveiro – Costa Nova do Prado – Fatima – Tomar – Lizbona

Dodaj komentarz