Singhara

Dzisiaj białe w czarnym, czyli prawdziwy przysmak. Choć jadłam go wiele razy i doskonale pamiętam smak, nazwa wypadła mi z głowy. W jej ustaleniu pomogła mi koleżanka z Indii. To singhara, znana też jako water caltrop, buffalo nut czy bat nut. Podróżując spotkacie jeszcze kilka innych nazw.

Wprawdzie singhara zapadła mi w pamięć głównie za sprawą smaku, ale ma do zaoferowania znacznie więcej – to prawdziwe bogactwo substancji odżywczych (białko, witaminy, żelazo itp.). Ten niezwykły orzech wodny ma też wiele właściwości zdrowotnych i jest szeroko wykorzystywany w tradycyjnej medycynie. A do tego ponoć jest afrodyzjakiem. Dawniej nie marnowały się nawet ostre łupiny singhary – rozrzucano je przed domem jako pułapkę na zakradających się złodziei, którzy w tamtych czasach chodzili boso. Ale złodzieje nie pozostawali dłużni – rozsypywali je na drogach, co ułatwiało im napady na podróżnych.

Gdzie szukać?

Stragany z singharą, które widywałam w Indiach (traficie na nie też w innych azjatyckich krajach), najczęściej były dość niepozorne. Czasami trudno było zauważyć w ulicznym zgiełku drobną dziewczynę stojącą gdzieś na poboczu, która przy stopach miała kosz ze stertę upieczonych orzechów lub dogasające ognisko, w którego żarze je piekła. Tym bardziej, że nie nawoływała i nie zachęcała do kupna. Jak to w Indiach – cierpliwie czekała, aż ktoś ją zauważy i zainteresuje się oferowanym przez nią towarem. Ale warto się koło niej zatrzymać.

Łatwiej dostrzec mobilne stragany-wózki, bo ich właściciele głośno zapraszają do zakupów.

Uliczny sprzedawca singhary, Indie

Jak jeść singharę?

Gotowe, upieczone orzechy wyglądają właśnie tak, jak te na zdjęciu. Wystarczy je obrać palcami (nie potrzeba dodatkowego sprzętu, ale wygląda się później jak górnik po szychcie). Można też poprosić sprzedawcę o rozłupanie i od razu delektować się pysznym, białym wnętrzem. Ponoć równie ciekawy smak mają surowe, ale, niestety, w tej postaci są niezbyt zdrowe.

Gdzie rośnie singhara?

Singhara to orzech wodny, więc nie będzie zaskoczeniem, gdy napiszę, że rośnie w zbiornikach wodnych (stojących lub o wolno płynącej wodzie). Można ją spotkać na całym świecie, ale najpopularniejsza jest w Azji. W Europie była popularna do XVIII wieku, a choć dziś też u nas występuje, mało kto wie, że jest to roślina jadalna. Jak wiele ciekawych roślin (o niektórych będzie tu jeszcze mowa), singhara uchodzi za ozdobę. Zatem, jeśli lubicie podróże kulinarne, ale bez ruszania się z Polski, możecie ją wyhodować w oczku wodnym w swoim ogródku.

Smacznego!

Dodaj komentarz