Planujesz grudniowy wypad do Berlina i boisz się, że na jarmarku zostawisz pół wypłaty? Na Weihnachten an der Spree płacisz tylko przy wejściu. Bilet na 2 godziny kosztuje 29,99 euro. W tym czasie bierzesz grzańca, burgera albo naleśnika z dowolnego stoiska i nie wyciągasz portfela.
Jeden bilet zamiast płacenia przy każdej budce
Jarmark nad Sprewą funkcjonuje też pod nazwą All Inclusive Weihnachtsmarkt. Działa jak hotel all inclusive. Kupujesz wejściówkę na określony czas, a potem przy stoiskach tylko odbierasz jedzenie i picie. Formuła „All You Can Eat & Drink” powstała w pandemii, żeby goście czuli się wygodnie i bezpiecznie. Szybko zdobyła popularność i została na stałe.
Cena zależy od dnia i od tego, ile czasu chcesz spędzić w środku. Najtańsza wejściówka to 2 godziny za 29,99 euro, najdroższa to 5 godzin za 42,99 euro. Jarmark jest otwarty wieczorami, od 17 do 22, w sezonie od 16 listopada do 30 grudnia. Przed zakupem zajrzyj do aktualnego kalendarza organizatora, bo daty i ceny mogą się zmieniać z roku na rok.
Co dokładnie jest w cenie wejściówki?
W cenie są dania na słono i na słodko oraz napoje, również alkoholowe. Dziennikarka WP Daria Hadzicka, która była na jarmarku, wymienia między innymi:
- burgera z szarpaną wieprzowiną, chili con carne i hot dogi,
- szpecle z gulaszem i mięsną zapiekankę,
- precle,
- świąteczne słodkie naleśniki, pączki, knedle i gofry,
- grzane wino i herbatę.
Poza jedzeniem są dodatkowe atrakcje. Można zagrać w curling, między stoiskami chodzi Mikołaj, a w tle leci świąteczna muzyka.
Bilet kup wcześniej, niż ci się wydaje
Organizator ogranicza liczbę gości. Na miejscu to plus, bo nie ma wielkich kolejek do stoisk. Przy planowaniu to minus, bo wejściówki szybko się wyprzedają. Hadzicka kupowała bilety tydzień przed wizytą i praktycznie nie było już miejsc. Zostały jej ostatnie wejściówki na środek tygodnia i tylko na dwie godziny.
Jeśli zależy ci na weekendzie albo na dłuższym pobycie, rezerwuj z dużym wyprzedzeniem, najlepiej od razu po ustaleniu terminu wyjazdu. Jeśli możesz przyjechać w dzień roboczy, masz większą szansę na wolne miejsca.
Czy 2 godziny wystarczą? Według dziennikarki tak, bo w tym czasie da się spróbować wszystkich dań. Dłuższy bilet przyda się raczej komuś, kto chce spokojnie posiedzieć, zagrać w curling i nie patrzeć na zegarek.
Czy to się opłaca w porównaniu z polskim jarmarkiem?
Na polskich jarmarkach mały kubek grzańca kosztuje zwykle około 20 zł. Za kiełbaskę z bułką albo porcję bigosu płaci się 30–40 zł. Mało kto kończy na jednym kubku i jednej przekąsce, więc rachunek rośnie przy każdym kolejnym stoisku.
Policzyłem to dla siebie najprościej, jak się da. W Berlinie wiem z góry, ile wydam za cały wieczór, i przy budkach nie zerkam na ceny. Hadzicka uznała, że około 30 euro to świetna cena za możliwość spróbowania tylu smakołyków, choć nie każde danie jej smakowało. Wysoko oceniła też atmosferę.
Jak zaplanować wieczór, jadąc z Polski
Jarmark otwiera się dopiero o 17, więc godzinę wejścia dobierz do przyjazdu i noclegu, a nie odwrotnie. Przy bilecie dwugodzinnym nie warto się spóźnić, bo każdy kwadrans to mniej czasu przy stoiskach.
Pamiętaj też, że alkohol jest w cenie biletu. Jeśli jedziesz autem, ustal wcześniej, kto prowadzi, albo zarezerwuj nocleg w Berlinie i wróć następnego dnia.