Bolesławiec ceramiczny

W dobie masowej produkcji ręcznie wyrabiana ceramika z Bolesławca, niezależnie od tego, jaki styl preferujemy, to rzecz godna uwagi. Dlatego wybrałam się do jednej z manufaktur, by zobaczyć, jak powstają te wyjątkowe naczynia, i spróbować swoich sił w dekorowaniu.

Londyn – parada noworoczna

Moje postanowienie noworoczne? Częściej wrzucać tu informacje o ciekawych miejscach, wydarzeniach, smakach i książkach. Zatem na początek 2020 roku przygotowałam trochę zdjęć z parady w Londynie, którą 1 stycznia miałam szczęście oglądać z bliska.

Słodka Portugalia

Miłośnicy słodyczy z pewnością pokochają Portugalię. Cukiernie-piekarnie i kawiarnie-bary są tu częstym i miłym dla oka widokiem. Małe, urocze, w historycznych lokalach (lub na takie stylizowanych), z piękną ekspozycją słodkich wypieków.

Góra Ślęża

Ślęża (718 m n.p.m.), jeden z symboli Śląska, najwyższy szczyt Masywu Ślęży, to święta góra naszych przodków. Choć jest bardzo przystępna dla turystów (to jeden z niższych szczytów Korony Gór Polski), ciągle skrywa wiele tajemnic przed badaczami historii.

Nieszpułka (nie)zwyczajna

Jakiś czas temu w prasie i w sieci można było przeczytać, że w sklepach pojawił się nowy, egzotyczny owoc. Dementuję: nie jest nowy i nie taki znowu egzotyczny - rośnie w polskich ogródkach od dawna. A jego nazwa to nieszpułka jadalna lub nieszpułka zwyczajna.

Wrocławskie krasnale

O tym, że we Wrocławiu zadomowiły się krasnale, wie każde dziecko. Któż z nas nie ma zdjęcia krasnala lub z krasnalem? Ja mam ich kilkadziesiąt (i kolekcja ciągle się powiększa). Jednak na pytanie, skąd się wzięły krasnale we Wrocławiu, odpowiedzieć potrafią tylko nieliczni.

Zakochani w Indiach

Gdybym przeczytała tę książkę kilkanaście lat temu, przed moim pierwszym wyjazdem do Indii i przed przeczytaniem wielu znakomitych pozycji na ten temat, może potrafiłabym napisać o niej dużo pozytywów. Ale tu i teraz znajduję ich już bardzo mało.

Singhara

Dzisiaj białe w czarnym, czyli prawdziwy przysmak. Choć jadłam go wiele razy i doskonale pamiętam smak, nazwa wypadła mi z głowy. W jej ustaleniu pomogła mi koleżanka z Indii. To singhara, znana też jako water caltrop, buffalo nut czy bat nut. Podróżując spotkacie jeszcze kilka innych nazw.

Wegańska kuchnia indyjska

Odkrywam tę książkę (powinnam chyba napisać „rozsmakowuję się w niej”) od kilku miesięcy i z każdym kolejnym wypróbowanym przepisem podoba mi się (smakuje) coraz bardziej. Napis na okładce nie kłamie – to kuchnia indyjska w kreatywnym, nowoczesnym ujęciu.

Na wschód od zachodu

Do tej pory Wojciech Jagielski kojarzył mi się z dobrym piórem i ciężką, wojenną tematyką. Teraz do tych skojarzeń dorzucam… hippisów. Nie, nie zapuścił włosów i nie wskoczył w kolorowe ciuchy, ale wydał książkę, na kartach której podróżuje tropem dzieci kwiatów do Indii.

Święte krowy?

Krowy to nieodłączny element indyjskiego krajobrazu. Swobodnie chodzą po ulicach, odwiedzają bazary, gdzie podkradają owoce i warzywa ze straganów, buszują po śmietnikach, a nawet leżą na ulubionych plażach turystów. Ale czy to oznacza, że są święte?