Planujesz lato 2027 i zastanawiasz się, czy rezerwować już teraz, czy czekać na last minute? Dane biur podróży mówią jasno: najniższe ceny wakacji na lato pojawiają się najczęściej od listopada do stycznia. W 70 proc. z 426 popularnych hoteli przeanalizowanych przez Wakacje.pl last minute okazał się droższy niż wcześniejsze etapy sprzedaży.
Kalendarz rezerwacji na lato 2027
Planowanie dzielę na dwa kroki. W listopadzie ustalam podstawy: termin, lotnisko wylotu, liczbę osób i typ pokoju. Grudzień i styczeń to czas na samą rezerwację, póki ceny są niskie, a wybór hoteli największy. Według analiz Travelplanet.pl i Wakacje.pl w poprzednim sezonie właśnie te trzy miesiące przynosiły najtańsze oferty na lato.
Później problem robi się podwójny. Ceny idą w górę, a część hoteli w ogóle znika ze sprzedaży. Mateusz Jarzębowicz z Travelplanet.pl zaznacza, że nie każda wycieczka drożeje, ale w niektórych przypadkach różnica sięga od 50 do 95 proc. ceny. Przy wyjeździe całej rodziny to kwota, której nie da się zignorować.
Coraz więcej osób myśli podobnie. Z badania agencji Inny Format dla Travelplanet.pl wynika, że 40 proc. ankietowanych rezerwuje zagraniczne wycieczki z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Pierwsze rezerwacje na lato 2027 pojawiły się już w czerwcu, a liczba rezerwacji w przedsprzedaży wzrosła rok do roku o 30 proc.
Dlaczego najtańsze pokoje znikają pierwsze?
Bo większość klientów szuka tego samego, czyli dobrej ceny. W wielu hotelach najtańsza kategoria pokoi wyprzedaje się jako pierwsza. Kto przychodzi później, dostaje droższy pokój albo nie dostaje nic. Cały hotel wcale nie musiał podrożeć, po prostu zniknęło to, co było w nim najtańsze.
Drugi powód leży po stronie organizatorów. W przedsprzedaży biura często korzystają z rabatów, które hotelarze dają za wcześniejszą sprzedaż miejsc. Część tej korzyści trafia do ceny wycieczki, którą widzisz w ofercie.
Liczby o dostępności też są wyraźne. Według Wakacje.pl w Egipcie, Grecji i Hiszpanii od 20 do niemal 30 proc. ofert, które wcześniej były dostępne w popularnych hotelach, później nie dało się już zarezerwować. Najmocniej odczuwają to rodziny szukające pokoju rodzinnego, hotelu z aquaparkiem albo wylotu z konkretnego lotniska.
Kiedy last minute ma jeszcze sens
Last minute nie jest z założenia złym pomysłem. Skoro w 70 proc. analizowanych hoteli było drożej, to w pozostałych cena nie wzrosła. Kłopot w tym, że nie wiesz z góry, do której grupy trafi hotel, który ci się podoba.
Czekanie ma więc sens głównie dla osób elastycznych: takich, które polecą z dowolnego lotniska, w dowolnym tygodniu i do jednego z kilku podobnych hoteli. Jeśli zależy ci na konkretnym terminie, lotnisku i obiekcie, przedsprzedaż łączy korzystną cenę z pełnym wyborem. Przy urlopie z dziećmi w szczycie wakacji zwykle właśnie tak jest.
Turcja, Egipt i Grecja: na co zwrócić uwagę
Te trzy kierunki są teraz rezerwowane najchętniej. Mają bardzo szeroką bazę hotelową, ale najpopularniejsze obiekty rodzinne schodzą najszybciej. Jeśli masz upatrzony konkretny hotel, nie odkładaj decyzji do wiosny.
Ceny startowe w przedsprzedaży za tydzień od osoby wyglądają tak:
- Egipt: od 1,7 tys. zł w hotelu co najmniej czterogwiazdkowym z all inclusive,
- Turcja: od 1,8 tys. zł w tym samym standardzie,
- Grecja: od 1,2 tys. zł ze śniadaniami i obiadokolacjami.
Przy Grecji porównuj rodzaj wyżywienia, a nie same kwoty, bo najtańsza oferta nie obejmuje all inclusive. Jeśli szukasz all inclusive w niskiej cenie, w zestawieniach pojawia się też Bułgaria od 1,8 tys. zł i Rumunia za 2,1 tys. zł. Majorka z all inclusive zaczyna się od 2,9 tys. zł za tydzień.