Planujesz jesienny wypad na Mazury? Najbliższa i zarazem ostatnia tej jesieni okazja, żeby zdobyć czek turystyczny w Warmińsko-Mazurskiem, przypada 9 listopada. Czek to 300 zł dopłaty do noclegu poza sezonem. Pula znika zwykle w ciągu kilku minut, więc liczy się refleks.
Termin 9 listopada podała Warmińsko-Mazurska Regionalna Organizacja Turystyczna i dotyczy on właśnie tego regionu. W tej edycji czek działa w czterech województwach Polski Wschodniej: warmińsko-mazurskim, podlaskim, lubelskim i podkarpackim. Jeśli celujesz w Mazury, zaznacz tę datę w kalendarzu.
Wiceprezes organizacji Marlena Rogowska uważa, że program zmienił sposób, w jaki ludzie patrzą na województwo. Do tej pory kojarzyło się ono głównie z letnim odpoczynkiem nad jeziorami. Dopłata ma przekonać, że na Warmię i Mazury warto jechać także jesienią.
Kto może skorzystać z dopłaty
Z czeku mogą korzystać trzy grupy:
- seniorzy,
- posiadacze Karty Dużej Rodziny,
- turyści indywidualni.
Dopłata wynosi 300 zł i jest przeznaczona na nocleg. Cel programu jest prosty: ściągnąć turystów do wschodnich województw po głównym sezonie. Przy okazji ma pomóc hotelom, pensjonatom i firmom z branży, którym napięcia za wschodnią granicą odbierają część gości.
Dlaczego pula znika w kilka minut?
Pieniądze pochodzą z dwóch źródeł. Każdy z czterech regionów dostał od Ministerstwa Sportu i Turystyki 1,5 mln zł, a samorząd województwa dokłada drugie tyle. Przy 300 zł na jeden czek chętnych i tak jest więcej niż pieniędzy. Dlatego przy każdym naborze czeki rozchodzą się, zanim zdążysz dopić kawę.
Dla ciebie oznacza to jedno: 9 listopada nie zostawiaj sprawy na wieczór. Miej pod ręką swoje dane i wstępny plan wyjazdu, zanim nabór ruszy. Kto dopiero po otwarciu puli zaczyna się zastanawiać, gdzie i kiedy pojechać, zwykle zostaje z niczym. Dzień wcześniej warto zajrzeć do komunikatów Warmińsko-Mazurskiej ROT.
Masz czek? To dopiero połowa sprawy
Organizatorzy otwarcie mówią o jednym problemie. Część osób zdobywa dopłatę, a potem w ogóle nie przyjeżdża. Z doświadczeń Lubelskiego wynika, że dotyczy to mniej więcej połowy osób, które wygenerowały czek. Rafał Kamieniecki, który kieruje lubelską organizacją turystyczną, wskazuje, że potencjalnych turystów mogą zniechęcać m.in. alerty RCB.
Zanim klikniesz, upewnij się, że naprawdę pojedziesz. Program w tej edycji trwa od września do końca listopada, więc wyjazd trzeba zaplanować na ostatnie tygodnie jesieni. Niewykorzystany czek to pieniądze, których nie dostał ktoś inny. Zjawisko jest na tyle widoczne, że po tej edycji Polska Organizacja Turystyczna chce rozmawiać z regionalnymi organizacjami o możliwych zmianach w zasadach.
Czy w 2027 roku czek obejmie całą Polskę?
Jest na to szansa. POT zabiega, by w przyszłorocznym budżecie państwa znalazło się na ten cel 24 mln zł. Za dodatkowymi pieniędzmi dla resortu sportu i turystyki opowiedzieli się już sejmowi posłowie z komisji zajmującej się tą dziedziną. Przy tej kwocie każde z 16 województw dostałoby 1,5 mln zł na dopłaty, a samorządy dołożyłyby kolejne 24 mln zł.
Prezes POT Magdalena Krucz nazywa czek „fantastycznym instrumentem” wsparcia. Wskazuje, że duże zainteresowanie pokazuje, że Polacy chcą zwiedzać własny kraj. Prace budżetowe w Sejmie wciąż trwają, więc ogólnopolski czek to na razie plan, a nie gotowe pieniądze.